Hej! To ja Twój PIERWSZY KOŃ!

Mówisz, że od dzisiaj jesteś moim WŁAŚCICIELEM?

Czyli od dzisiaj to Ty dbasz o to w jakiej stajni będę mieszkał, co będę jadł, jak będę wyglądać. To od ciebie będzie zależeć moje zdrowie i kondycja fizyczna i psychiczna.

A ja jako Twój KOŃ obiecuję, że postaram się jak tylko mogę ułatwić Ci te zadania!

Ja zadbam o to byś zdobywał doświadczenie, które jest niezbędne w opiece nad KONIEM.

Na początek zadbam o jakość przegrody boksu i wszystkich ogrodzeń padoków, sprawdzę ich wytrzymałość na kopnięcia, pogryzienia, napierania całym ciałem, możliwość przeskoczenia, względnie przeturlania się pod spodem. No i sprawdzę gdzie może się zmieścić moja noga lub głowa, względnie cały ja. Znajdę wszystkie wystające elementy poprzez ranienie się o gwoździe, nierówności w deskach i wszystko to o co mogę się zahaczyć. Przecież udzielania pierwszej pomocy najlepiej uczyć się w praktyce.

Regularnie będę dbać o stan zaopatrzenia paszarni, regularnie ją odwiedzając i kontrolując ilość i jakość paszy.

Będę dbać o jakość sprzętu jaki dla mnie nabyłeś, czyli wytrzymałość kantarów, derek i owijek, żebyś nie wydawał pieniędzy na byle co przy kolejnych zakupach.

Aha, sprawdzając wytrzymałość ogrodzenia, zadbam również o Twoją formę jak będziemy sobie biegać po polu sąsiada obsianym pszenicą.

A jak będą święta, najlepiej tworzące super długi weekend, zadbam o to by grono Twoich znajomych się mocno poszerzyło, gdy będziesz szukać dostępnego w tym czasie weterynarza, aby zszył mi głęboką ranę, pomógł w kolce lub innym nagłym wypadku.

Będę sprawdzać również odporność Twojego ciała na oślinienie, pogryzienie i pokopanie. A podczas wspólnego wypadu w plener sprawdzę Twoją orientację w terenie robiąc konkurs kto pierwszy wróci do stajni, gdy rozstaniemy się 10 km od stajni.

No i w ogóle zadbam o to by Twój portfel nie był zbyt ciężki, bo od teraz musisz oszczędzać siły na to by udźwignąć ciężar radości jaką jest posiadanie WŁASNEGO KONIA!”

Taką informację powinien otrzymywać każdy świeżo upieczony właściciel konia.

Z własnych obserwacji i doświadczenia widzę, że wiele osób nabywających konie nie zdaje sobie sprawy z tego, jaki to jest obowiązek i odpowiedzialność. Sama to przerabiałam, mimo że zanim kupiłam swojego pierwszego konia, miałam już za sobą wiele lat praktyki jako główny opiekun koni, czyli taki człowiek od wszystkiego, w prywatnych stajniach. Takie doświadczenia jak samodzielne oporządzenie 66 sztuk zwierząt ( 64 konie i dodatkowo 2 krowy mleczne, które trzeba było jeszcze ręcznie wydoić ) podając im sianokiszonkę ( to takie zakiszone siano, które jest prawie dwukrotnie cięższe od siana ) bez paszo-wozu, tylko ręcznie na widłach, dają poczucie że człowiek jest w stanie zrobić wszystko! Ale życie zaskakuje i trzeba być przygotowanym na wszystko, tym bardziej jeśli chodzi o konia…

Takich podobnych sytuacji było w moim życiu koniarza więcej i właśnie tym ponad 20-letnim doświadczeniem chcę się z wami podzielić. Bo nie zawsze jest super fajnie, gdy emocje opadają po tym jak nabyliśmy swojego pierwszego wierzchowca zaczyna się rzeczywistość… Koń oprócz tego, że musi jeść i pić, wychodzić na wybieg i być czyszczony, to czasem: choruje, niszczy sprzęt, demoluje ogrodzenia i przegrody, nie chce jeść tego co mu dajemy, może ugryźć i kopnąć, nie słucha nas itd….

A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE…

Jeśli właśnie kupiłeś konia, masz zamiar go dopiero nabyć, a nawet jeśli masz już swojego konia od dłuższego czasu to zapraszam na mojego bloga. Dzielcie się swoim doświadczeniem, zadawajcie pytania, dajcie znać jakie są ważne dla was tematy, które powinnam poruszyć.

Jedna myśl na temat “Hej! To ja Twój PIERWSZY KOŃ!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *