A może kupię konia…

A może kupię konia, ale…

No właśnie zawsze jest to „ale” i bardzo dobrze, że jest, bo ono strzeże nas przed podejmowaniem pochopnych decyzji.

Mając styczność z końmi, jeżdżąc konno od krótszego lub dłuższego czasu, w końcu nachodzi taka myśl: „A może kupię konia?”, ale gdzie go będę trzymać, co mu dam jeść, kto się nim zajmie, czy sobie poradzę bez trenera?

To może po kolei:

Mamy 3 opcje do wyboru dotyczące sposobu trzymania konia:

  1. Jeśli mamy MIEJSCE, CZAS I PIENIĄDZE, to możemy trzymać konia
    u siebie.

    Organizujemy mu wygodną stajnię, organizujemy we własnym zakresie paszę, codziennie rano przez 365 dni w roku ( również w sobotę i niedzielę, święta, Nowy Rok, Wigilię, Wielkanoc itp.) wstajemy i oporządzamy naszego 4-kopytnego podopiecznego. Dbamy o wszystkie jego potrzeby.

  2. Jeśli nie mamy czasu i miejsca, ale mamy PIENIĄDZE, to możemy skorzystać z Pensjonatu dla koni, czyli stajni wyspecjalizowanej w opiece nad końmi prywatnych właścicieli. Czyli co miesiąc płacimy najmarniej 500 zł i nie martwimy się o podstawową opiekę nad koniem.

  3. Jeśli mamy rodzinę/znajomych/sąsiadów, którzy mają MIEJSCE i CZAS, a my mamy PIENIĄDZE, to możemy mieć coś pośredniego pomiędzy własną stajnią, a pensjonatem dla koni. Zakres odpowiedzialności i obowiązków zależy od dobrej woli obu stron

  4.  Jest jeszcze opcja czwarta, jeśli NIE MAMY MIEJSCA, CZASU ani PIENIĘDZY to rezygnujemy z zakupu konia, albo kupujemy co najwyżej konia na biegunach ;-p

    Każda z powyższych opcji ma swoje wady i zalety, ale żadna nie zwalnia nas z odpowiedzialności za posiadane zwierzę.

    Własna stajnia daje komfort posiadania konia „pod ręką”, możliwość stałej jego kontroli, organizacji pracy według własnego gustu i potrzeb. Codzienny oporządzanie konia pozwala na nawiązanie z nim lepszej więzi, co przekłada się pozytywnie na późniejszą pracę pod siodłem. Jednakże jest to codzienny bezwzględny obowiązek, nie zostawimy koniowi kartki z napisem ”Siano masz w stodole, owies w paszarni, a ja jadę na urlop i wracam za tydzień„. Organizacja zaopatrzenia w pasze również spoczywa na naszych barkach. O ile mamy możliwość produkować ją we własnym zakresie, o tyle nam łatwiej. A jeśli nie mamy takiej możliwości to musimy ją zakupić. No i jest jeszcze rzecz, z której niewielu zdaje sobie sprawę, że KOŃ jako zwierzę stadne NIE MOŻE BYĆ SAM! Potrzebuje towarzysza tego samego gatunku, czyli kupując konia musimy się nastawić na to że kupujemy 2 konie (słownie: DWA KONIE ).

    No i to jest niewątpliwy plus jeśli chodzi o pensjonat dla koni, bo koń na pewno w takim miejscu nie będzie sam. Spada nam z głowy też codzienne oporządzanie i potrzeba zaopatrywania się w pasze. No ale musimy jeszcze taki pensjonat znaleźć, aby odpowiadał naszym potrzebom i nie był na drugim końcu województwa. Bo przecież musimy do tego naszego konia dojeżdżać, by móc korzystać z uroków jeździectwa. Kwestia kosztu takiego pensjonatu zapewniającego podstawową opiekę waha się od 500 do 800 zł miesięcznie, ale widziałam oferty nawet za 3000 zł/mies.

    Forma mieszana, czyli trzymanie konia u znajomych/rodziny/sąsiadów, uzależniona jest od warunków jakimi oni dysponują. Mamy w takim przypadku większy wpływ na to co się dzieje z naszym koniem, ale też możemy podzielić się odpowiedzialnością za codzienną opiekę nad koniem.

    Jeśli zainteresował Was ten wpis to dajcie znać w komentarzu. Jak cierpliwie poczekacie systematycznie będą się pojawiać kolejne artykuły poruszające kwestię posiadania własnego konia. Czekam również na wasze maile z pytaniami i pomysłami na tematy, które warto poruszyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *